To jeszcze nie cdn...
który, być może nastąpi.
Ale przyznam się Wam, że jestem trochę zaskoczony. Powodowany ambicjami (mniejsza jakimi) uległem namowom, by pisać blog. W założeniu miał być wyłącznie, że tak powiem, kulturalny. Tymczasem niektórzy z Was zaczęli podpuszczać mnie, inaczej tego nie da sie nazwać, żebym notował rozmaitości, ot, zwykłe bardziej lub mniej, zdarzenia z życia. I ja, głupi, posłuchałem.
I co teraz?
Teraz albo w komentarzach tu, albo na FB (częściej komentujecie tam, nie wiem dlaczego nie tu), albo w mailach, mobilizujecie mnie do rozwijania niektórych wątków. Tajemnicą jest Poliszynszyla, że najbardziej spodobały się moje przygody policyjne. Na FB kilkoro znajomych upomina się o ciąg dalszy, a dziś bW (podpisujący się ostatnio nbnW) - bW znaczy bywalec Wielkiego, nbnW - nieobecny bywalec nie Wielkiego - wręcz z wykrzyknikiem zażądał ciągu dalszego policyjnej sagi.
Na litość: czy Wy chcecie, bym zaczął zmyślać, czy może dla satysfakcji moich Czytelników powinienem raz w tygodniu popełniać wykroczenie (wyobrażam sobie eskalację Waszych oczekiwań, po wykroczeniu będziecie domagać sie przestępstwa, wreszcie zbrodni), by móc to Wam barwnie (na ile potrafię) opisać?
Poddaję tamat pod dyskusję. Proszę o wpisy nie na FB, a TUTAJ. Będę miał je w jednym miejscu, a i Wy będziecie mieli okazję przedyskutować rzecz między sobą. I ze mną, mam nadzieję. Zatem - czekam na Wasze bezcenne rady, podpowiedzi i pomysły: co robić?
Wasz M
No comments:
Post a Comment